Ikona standardu tekstu prostego

Szacunkowo 68,5 miliona złotych zapłaci w tym roku MPK Wrocław za olej napędowy do autobusów. Spółka Lotos, która od listopada 2020 r. dostarcza paliwo przewoźnikowi, wypowiedziała umowę. Tym samym MPK musi rozpisać nowy przetarg w radykalnie innych warunkach, przy ograniczonej puli dostawców i wojnie za wschodnią granicą.  

Lawinowe wzrosty cen paliwa zauważy każdy, kto jest zmuszony tankować przynajmniej kilka razy w miesiącu. Te zjawisko uderza w prostej linii także w MPK Wrocław. Niech przemówią liczby. W lipcu 2020 roku za cysternę oleju napędowego miejski przewoźnik płacił niewiele ponad 100 tysięcy złotych, analogicznie, rok później – było to już 127 tysięcy złotych. Olbrzymia podwyżka pojawiła się kolejny rok później – cena cysterny oleju napędowego to obecnie około 220 tysięcy złotych.

- Jako prezes MPK zapewniam, że będzie paliwo oraz autobusy dla pasażerów. Jako entuzjasta samorządności, wolności i demokracji zapewniam jednocześnie, że nie damy się monopolowi  – mówi Krzysztof Balawejder, prezes MPK Wrocław.

Spółka Lotos, która od listopada 2020 roku dostarcza paliwo dla MPK Wrocław, w ubiegłym tygodniu wypowiedziała umowę z zachowaniem okresu wypowiedzenia, do 30 listopada tego roku. Co kluczowe, dwa miesiące wcześniej ta sama spółka Lotos zawarła z MPK Wrocław aneks przedłużający tę umowę na kolejne dwa lata – czyli do listopada roku 2024.

Co istotne z perspektywy pasażerów, w związku z kilkumiesięcznym okresem wypowiedzenia, dostawy oleju napędowego nie są zagrożone.

Zapotrzebowanie MPK Wrocław na olej napędowy do autobusów to średnio od 800 tysięcy do niemal 1 miliona litrów miesięcznie. Dwa lata temu przewoźnik płacił za to ponad 34 miliony złotych rocznie, w roku 2021 było to 45 milionów, w tym - 68,5 miliona złotych. Widać wyraźnie, że ta kwota wzrosła ponad dwukrotnie.

Przewoźnik stanie w najbliższym czasie przed koniecznością ogłoszenia przetargu na dostawę paliwa. Najpewniej inne będą parametry naliczania ceny – nie w oparciu o notowania giełdowe, a ceny rynkowe – hurtowe.

Inne będą też najpewniej możliwości oferentów. Przetarg MPK ogłaszany będzie w perspektywie fuzji spółki Lotos z Orlenem, tym samym stanie się to przy ograniczonej puli możliwych firm, które są w stanie spełnić warunki i zapotrzebowanie na paliwo miejskiego przewoźnika.

- Musimy w najbliższych kilku tygodniach ogłosić przetarg na dostawę oleju napędowego i możemy przypuszczać, że stanie do niego potencjalnie jeden oferent. I możliwe, że będzie to oferent, który autorytarnie narzuci określone warunki. Będzie to oficjalnie decyzja ekonomiczna. Choć jednocześnie bardzo polityczna. Nie damy się monopolowi Orlenu, który wkrótce może zmienić nazwę na CPN – dodaje prezes MPK.

Trzeba też mieć na uwadze kwestie społeczne i geopolitykę - otóż wypowiedzenie umowy przez Lotos stoi w kontrze do faktu, że MPK w okresie potencjalnego konfliktu zbrojnego, jest zobowiązane do zapewnienia przewozu ludności cywilnej. Płynność dostaw paliwa jest w tym kontekście warunkiem absolutnie koniecznym dla zapewnienia bezpieczeństwa.