Przegląd prywatności

Chcąc udogodnić Ci korzystanie z naszej strony, wykorzystujemy pliki cookie, które są umieszczane na Twoim komputerze, telefonie komórkowym lub tablecie. Pliki te pomagają nam zrozumieć Twoje potrzeby i dzięki temu doskonalić funkcjonalności naszej witryny. Są one także wykorzystywane do dostarczania spersonalizowanych treści i reklam. Część z plików jest niezbędna do prawidłowego działania serwisu i jego funkcjonalności. Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie plików cookie, możesz łatwo zarządzać swoimi uprawnieniami, np. we własnej przeglądarce internetowej lub po wybraniu opcji Zarządzaj cookie. Szczegółowe informacje na ten temat znajdziesz w naszej Polityce prywatności.

Ikona standardu tekstu prostego

 

To nie jest łatwy zawód. 114 napaści na kontrolerów MPK w ciągu jednego roku.

Praca jak każda inna? Niekoniecznie. Jeśli jesteś obrażany, szarpany, bity. Dlaczego? Bo wypowiadasz zdanie: „poproszę bilet do kontroli”.

 - Poprosiłam o bilet. Chłopak wyrwał mi telefon, wyrzucił z pojazdu. Wysiadłam z autobusu, on wyskoczył za mną. Na przystanku zaczął mnie bić, szarpać. Cztery miesiące byłam na zwolnieniu lekarskim.

- Dwa tygodnie temu poprosiłem o bilet. Gość najpierw mnie zwyzywał, a ponieważ stałem pomiędzy nim a drzwiami autobusu to dostałem pięścią w twarz.

Tak opowiadają kontrolerzy MPK. Jest ich 43. Każdy ma niejedną taką historię. Trzy z nich MPK umieściło w filmie opisującym pracę rewizorów. Łącznie w ubiegłym roku doszło do 114 napaści na kontrolerów. W tym roku, mimo że z powodu pandemii kontroli prawie nie było, zdarzyło się 11 takich sytuacji.

Oczywiście, rewizorzy MPK nie są święci.   

- Owszem dostajemy zażalenia pasażerów na sposób kontroli, czasem ludzie skarżą się, że kontroler był nieuprzejmy – takich skarg było w 2019 roku 118. O 118 za dużo, nawet jeśli przeprowadzono aż 1,5 miliona kontroli – wylicza Krzysztof Balawejder prezes MPK Wrocław. Każda taka skarga jest przez nas weryfikowana, dyscyplinujemy naszych pracowników. Ale na agresję słowną czy fizyczną nie ma zgody. Po żadnej ze stron. Dlatego od tego tygodnia rozpoczęliśmy specjalistyczne szkolenia z technik rozmowy z pasażerem, rozładowywania agresji oraz samoobrony.

Kontrolerzy mają w centrum szkoleń przy Obornickiej zajęcia z technik negocjacyjnych, a także z podstawowych elementów pasywnej samoobrony. Spotykają się ze specjalistami od negocjacji, psychologami, policjantami i trenerami walki. W takich zajęciach dobrowolnie będą też mogli wziąć udział prowadzący pojazdy, bo incydentalnie również oni są narażeni na atak pasażerów.

- Jest dla nas istotne, by nasi pracownicy byli wobec pasażerów po prostu w porządku. Uprzejmi, mili, sympatyczni. Tego ich uczymy i tego wymagamy z całą stanowczością – podkreśla Balawejder. Przeglądamy monitoringi z pojazdów pod kątem pracy rewizorów, sprawdzamy też w praktyce, jak ta praca wygląda. Mamy zatrudnionych w firmie „tajemniczych klientów”. Ludzi, którzy wsiadają do autobusów i tramwajów i obserwują, jak pracują motorniczy i kierowcy, jak prowadzą pojazd, jak odnoszą się do pasażerów. To samo dotyczy kontroli pracy rewizorów. 

W ubiegłym roku skontrolowano pasażerów na 225 213 kursach. Wystawiono przy tym 46 tysięcy mandatów. W styczniu, w ciągu jednego miesiąca – przed wybuchem pandemii koronawirusa przeprowadzono około 80 tysięcy kontroli biletów.