Przegląd prywatności

Chcąc udogodnić Ci korzystanie z naszej strony, wykorzystujemy pliki cookie, które są umieszczane na Twoim komputerze, telefonie komórkowym lub tablecie. Pliki te pomagają nam zrozumieć Twoje potrzeby i dzięki temu doskonalić funkcjonalności naszej witryny. Są one także wykorzystywane do dostarczania spersonalizowanych treści i reklam. Część z plików jest niezbędna do prawidłowego działania serwisu i jego funkcjonalności. Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie plików cookie, możesz łatwo zarządzać swoimi uprawnieniami, np. we własnej przeglądarce internetowej lub po wybraniu opcji Zarządzaj cookie. Szczegółowe informacje na ten temat znajdziesz w naszej Polityce prywatności.

Ikona standardu tekstu prostego

 

Wspólnie z policją i strażą miejską kontrolerzy biletów MPK egzekwują obowiązek zasłaniania nosa i ust w pojazdach komunikacji miejskiej. Zbliża się 1 września i kontroli będzie więcej. Policja przy tym ostrzega - przestaniemy pobłażać i przymykać oko. Pandemia to zbyt poważna sprawa, zwłaszcza w obliczu powrotu dzieci do szkół.

Tylko dziś (tj 26 sierpnia) aż 8 dwuosobowych patroli wyruszyło z placu Dominikańskiego tramwajami i autobusami z jednym zadaniem: kontrolą, czy pasażerowie pamiętają o obowiązku zasłaniania nosa i ust. MPK po raz kolejny przypomina pasażerom o obowiązującym rozporządzeniu Rady Ministrów.

- Sami pasażerowie przypominają. Dostałem przez ostatnie miesiące kilkadziesiąt próśb w tej sprawie. - opowiadał dziś rzecznik pasażera MPK Arkadiusz Kucharski. Często piszą do mnie starsi ludzie - że nie wiedzą, jak prosić młodzież, która wsiada do tramwajów, by założyli maseczki. Oni wirusa lekceważą, a dla seniorów może być śmiertelny. Dostałem taki list. Klasyczny, w kopercie: "Mam 70 lat, astmę i nadwagę. Zawsze przy sobie maseczkę, czasem mam zapasowe, jak wsiada ktoś młodszy bez maseczki to proszę, by założył, nawet daję tę zapasową. On często mówi, że jest zdrowy i czuje się dobrze. Ale przecież nie wie, czy nie ma oznak choroby, której ja, jeśli na mnie chuchnie, po prostu nie przeżyję" Ten list i jemu podobne sprawił, że intensyfikujemy działania.

Dziś, jutro i w kolejne dni autobusy i tramwaje będą patrolować też policjanci i strażnicy miejscy: - Dołączamy do policji - tłumaczy strażnik miejski Piotr Szereda. I będziemy pojawiać się w tramwajach nawet bez kontrolerów. W ramach dziennych patroli będziemy wsiadać i sprawdzać, czy ludzie zasłaniają nos i usta. Zwłaszcza, że od września trzeba będzie mieć przy sobie zaświadczenie lekarskie o przeciwskazaniach, jeśli pojawimy się w sklepie czy pojeździe z odsłoniętymi ustami i nosem.

Również policja dziś zapewnia, że będzie częstym gościem w pojazdach MPK: - Skończył się czas napominania, będziemy karać - mówił starszy sierżant Dariusz Rajski z zespołu prasowego wrocławskiej policji. Było dość czasu, by kupić maseczki czy przyłbice. Policja do tej pory głównie upominała. W ciągu tygodnia wystawialiśmy we Wrocławiu kilkanaście mandatów za brak zasłoniętych ust i nosa. To są mandaty od 20 do 500 złotych. Ale czas upominania się kończy. Teraz będziemy bardziej restrykcyjni. Wzrastające statystyki zakażeń koronawirusowych pokazują nam wszystkim, że to nie zabawa.

Intensywne kontrole w pojazdach będą prowadzone teraz, podczas ostatnich dni wakacji, jak i na początku roku szkolnego. Jak będzie dalej, zdecyduje postawa samych wrocławian. Obecnie statystyki MPK wskazują, że 85-90% pasażerów stosuje się do wymogu zasłaniania nosa i ust.