Ikona standardu tekstu prostego

 

Nie jest wcale rzadkością, że z ojca na syna lub córkę przechodzi… kierownica autobusu  albo miejsce za pulpitem tramwaju. W Dzień Ojca MPK Wrocław przypomina o rodzinnych wartościach, które ważne są tak w domu, jak i w pracy.

Na ponad 2800 osób pracuje u nas co najmniej kilkudziesięciu mężczyzn, których dzieci również zdecydowały się na zatrudnienie w spółce.

MPK to firma o długich tradycjach. Cieszymy się, że są one przekazywane są z pokolenia na pokolenie nie tylko w naszych zakładach, także w rodzinach naszych pracowników  – mówi prezes MPK Wrocław Krzysztof Balawejder. – Sztafeta pokoleń w naszej spółce to także sztafeta „empekowego” etosu pracy, czyli m.in. służby mieszkańcom i odpowiedzialności.

Adrian Olejnik do pracy u nas zdecydował się przyjść z pasji do tramwajów, którą od najmłodszych lat zaszczepił w nim ojciec – Dariusz. Obaj pracują dziś jako motorniczowie zajezdni „Borek” przy ul. Powstańców Śląskich.

Od początku swojej pracy mogłem liczyć zawsze na dobre, ojcowskie rady dotyczące prowadzenia tramwaju czy radzenia sobie z różnymi awaryjnymi sytuacjami – mówi pan Adrian.

Ale, jak się okazuje, również ojciec może dużo nauczyć się od syna.

Adrian zawsze przekazuje mi różne nowinki dotyczące tramwajów. Bywa też, że spotkamy się gdzieś na pętli i wtedy jest czas, by wspólnie przedyskutować np. sytuację drogową na mieście – mówi tata Adriana, pan Dariusz.

A dlaczego rodzice zachęcają swoje dzieci do pracy w MPK? Prócz oczywistej rzeczy – czyli rodzinnej atmosfery – chodzi m.in. o pewność i stabilność zatrudnienia, mimo zmieniających się, niepewnych czasów. Wielu ojców, którzy zachęcili swoje pociechy do aplikowania na stanowisko kierowcy, motorniczego czy mechanika, to osoby związane z nami nawet od dwudziestu-trzydziestu lat.